środa, 5 lipca 2017

#189 Recenzja: MisterChoc, masło orzechowe z kawałkami orzechów.

Mam informację dotyczącą wpisów na blogu- od przyszłego tygodnia będą się pojawiać cztery razy w tygodniu, zamiast trzech; w poniedziałek, środę, piątek i niedzielę. W zeszłe wakacje pamiętam, że dodawałam nawet codziennie i myślę, że teraz każdy ma więcej wolnego czasu :)

Powinnam się wstydzić, bo jak na zawodowego pożeracza masła orzechowego, to na tym blogu jest bardzo mało recenzji tego produktu. A próbowałam już naprawdę przeróżnych wariantów. Dlatego powoli nadrabiam zaległości i dzisiaj przedstawiam Wam delikwenta, którego przejadłam już chyba kilogramami.

Zdecydowanie bardziej podoba mi się amerykańska wersja tego masła. Ta nie jest zła, wszystko ładnie ze sobą współgra, chociaż też niczym szczególnym się nie wyróżnia. Ale w końcu najważniejsza jest zawartość, a tutaj mówimy o MAŚLE ORZECHOWYM, a więc wszystko inne idzie w niepamięć.


Zapach jest przepiękny! Mocno orzechowy, trochę jakby palony, słodko-słony. Nos szaleje, kubki smakowe się jeżą i ręka sama zaczyna się ruszać aby zacząć degustację. A co ze smakiem? Oj, nie zawiodłam się. Jest przepyszne! Intensywnie orzechowe, trochę podpalone, kremowe, a dzięki cukrze i soli w składzie delikatnie słodko-słone. W konsystencji jest gęste, zbite, cały czas natrafiamy na malutkie, chrupiące kawałki orzeszków.


Śmiało mogę powiedzieć, że jest to jedno z najlepszych maseł orzechowych jakie jadłam. Pojawia się u mnie w domu zdecydowanie najczęściej- ze względu na smak, ale też dlatego, że Lidl jest po drodze jak wracam ze szkoły do domu i najczęściej wchodzę do niego z mamą po zakupy :P 


Ocena: 6/6

Gdzie kupić: Lidl

9 komentarzy:

  1. Też je bardzo lubię :) Ma dla mnie idealną konsystencję.

    OdpowiedzUsuń
  2. Widziałam je w sklepie, ale nigdy nie jadłam ze względu na skład (choć są gorsze :)).

    Postaram się nadążyć za Twoimi postami, ale ze względu na pracę może być ciężko, za co z góry przepraszam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To fakt, masła 100% są lepsze, jednak też nie jest tragicznie w porównaniu z innymi :)
      Jasne, rozumiem, chociaż chyba jednak zrezygnuję z tego poniedziałkowego wpisu, bo tak dzień po dniu post jakoś mi nie pasuje :P

      Usuń
  3. Ono jest super <3

    Zapraszam http://ispossiblee.blogspot.com/2017/07/czarny-dresowy-komplecik.html

    OdpowiedzUsuń
  4. Kilka lat temu jadłam masło z Tygodnia Amerykańskiego i mi nie smakowało - było dla mnie za słodkie i za mdłe. Jeśli masło to tylko bez dodatków :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się, 100% masła orzechowe są świetne :)

      Usuń
  5. Generalnie uwielbiamy jak coś chrupie, więc masła crunchy mają u nas wzięcie :D

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz = ogromny uśmiech na mojej twarzy :)