niedziela, 16 lipca 2017

#194 Recenzja: Wholebake, Flapjack owsiany z orzechami pekan.

Na początku przypominam o jednej rzeczy, a mianowicie o Q&A. Zamierzam zrobić coś takiego na blogu, a do tego potrzebuję Waszych pytanek. Jeśli jakieś macie, to śmiało piszcie w komentarzach (jak ktoś nie ma konta, to można anonimowo). Będzie mi naprawdę bardzo miło, a im więcej pytań, tym lepiej :) Od razu bardzo dziękuję dwóm osobom, które już zadały ich kilka <3

Pamiętacie recenzję Flapjacka z pistacjami? Dzisiaj pora na jego kolegę pochodzącego z drugiego już zamówienia od Urban Vegan, tym razem z orzechami pekan. Kupiłam go ze względu na bardzo przyjemne doznania z tym pierwszym. Czy tutaj będzie podobnie? Czy zdecyduję się na trzeci wariant?

Znów będą zachwycać się opakowaniem, ale jest piękne. Tym razem mamy różowy kolor, ale też widzimy pole na wsi, zboża, krowy, naturę, co może symbolizować naturalność, zdrowotność i regionalność produktu. Napisy po angielsku oraz flaga Wielkiej Brytanii dodają nam dodatkowych emocji, bo czujemy się inaczej z myślą, że to coś zagranicznego, innego. Przynajmniej ja tak mam.


W środku zastałam jasno brązowy prostokąt o nierównych kształtach, z licznymi wgłębieniami, wypustkami, widocznymi brązowym kawałkami orzechów pekan. Baton pachnie identycznie jak popcorn w kinie i ogólnie tak jak kino. Bardzo mocno wyczułam też orzechy pekan, które były jakby w słodkiej, karmelizowanej osłonce. Mnóstwo różnych, pięknych zapachów, aż się chce przejść do degustacji.


Konsystencja jest dokładnie taka sama jak w przypadku pistacji. Baton jest mięciutki, a po ugryzieniu rozpada się na mnóstwo mniejszych kawałków, które po pogryzieniu tworzą papkę z namokniętych płatków owsianych i drobinek cukru. W smaku produkt jest maślany, ciastowy, słodki. Wyczuwalny jest obiecany aromat orzechów pekan, a nawet czasami natrafią się ich niewielkie kawałki. Są same, świeże, bez żadnych dodatków. Całość razem smakuje bardzo ciekawie i bardzo smacznie.


Nie zawiodłam się, ba, jeszcze mocniej zakochałam się we Flapjackach. Tego mogłabym podsumować jako słodkie, smaczne, maślano-orzechowe ciasto. Zdecydowanie chciałabym kiedyś wrócić do tego produktu i spróbować wszystkich pozostałych wariantów.

Ocena: 5/6

Gdzie kupić: www.urbanvegan.pl

5 komentarzy:

  1. Mi na razie nie przy hodżą żadne pytania do głowy,wybacz ;) Ale Flapjacka bym zjadła :D Pamietam jak jednego kupiłam w Pradze,zjadłabym znowu ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Lubię Flapjacki i będę musiała wymyślić jego uzdrowioną wersję :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Ten pyszny! Też jadłam i zjadłabym ponownie :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Super wyglada <3 smakowicie :O

    Zapraszam http://ispossiblee.blogspot.com/2017/07/gray-top-z-odkrytymi-ramionami.html

    OdpowiedzUsuń
  5. Strukturę to ma bardzo fajną :D
    Pytania... Kiedy upiekłaś swoje pierwsze ciasto i co to było za ciacho? :D Jakie jest Twoje ulubione słodkie połączenie smaków a jakie wytrawne? U nas jest to np. cynamon+jabłko+grejpfrut ;) A wytrawne to burak+pomidor+natka pietruszki :D

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz = ogromny uśmiech na mojej twarzy :)