piątek, 14 lipca 2017

#193 Recenzja: Trafo, bio chipsy o smaku soli i octu winnego.

Na początek krótkie ogłoszenie- planuję zrobic Q&A na blogu, więc byłoby mi bardzo miło gdybyście w komentarzach zadali jakieś pytania :)

Dzisiaj pora na kolejny zakup od Urban Vegan- bio chipsy o smaku soli i octu winnego. Powiem bez bicia- od zawsze uwielbiałam chipsy i do teraz tak jest. Takich zwykłych z marketu nie jadłam już od bardzo długiego czasu, ze względu na wzmacniacze, konserwanty i całą chemię jaka w nich siedzi. Na szczęście istnieją zdrowe wersje tej przekąski, którymi czasami się ratuję.

Opakowanie prezentuje się skromnie i schludnie, ale bardzo pozytywnie. Widzimy zielone napisy, ziemniaczka będącego w trakcie obierania, wyglądający jak oliwa z oliwek ocet winny oraz kuleczki soli. Bez zbędnych dodatków, bez żadnego chaosu, czyli tak jak lubię.


W środku zastałam żółte chipsy, które niczym w wyglądzie nie odbiegają od tych zwykłych. Całe były oblepione solą- dla mnie to plus, bo uwielbiam oblizywać palce pokryte przyprawami :P (proszę, powiedzcie, że nie tylko ja tak mam). W zapachu wyczułam typową dla chipsów, ziemniaczaną i pieczoną woń. W konsystencji są cienkie i mocno chrupiące. Po pierwszym gryzie wszystkie włoski kubki smakowe na języku stanęły mi dęba. Zdecydowanie czuć ocet winny, jest naprawdę intensywny. Do tego dochodzi aromat soli. Całość czasem smakuje jakby kwaskowo, słono. Ten mocny aromat niemalże kłuje w język, ale osobiście mi to bardzo odpowiada. Czuć również odrobinę tego typowego, ziemniaczano-pieczonego smaczku. Po zjedzeniu na ustach zostaje nam smak, więc możemy jeszcze trochę się nim nacieszyć, nawet jeśli zjemy już całe opakowanie.


Te chipsy nie zasmakują każdemu, to wiem na pewno. Wielu osobom ten mocny aromat może przeszkadzać, ale jednocześnie wielu osobom może bardzo przypaść do gustu. Ja zaliczam się do tej drugiej grupy osób. Nie żałuję zakupu i bardzo chętnie bym go ponowiła.

Ocena: 5/6

Gdzie kupić: Urban Vegan

5 komentarzy:

  1. O nie, jadłam ze dwa razy w życiu chipsy o smaku octu (takie z Anglii, gdzie są hitem) i zdecydowanie nie dla mnie - nie lubię nawet dodatku octu do past czy hummusów, a w tak nasilonej wersji to już totalnie odpada. Ale tak jak Ty lubię, jak chipsy/chrupki są mocno proszkowe :D Zwłaszcza Cheetosy takie były.

    Jeśli chodzi o Q&A:
    Dlaczego chcesz studiować w Lublinie? Co chcesz studiować i robić w życiu? Gdybyś mogła wybrać jedną rzecz, którą mogłabyś robić, a nie odczuwać negatywnych konsekwencji z nią związanych - co by to było?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie dlatego wielu osobom zapewne by nie zasmakowały :D

      Usuń
  2. Nie jadłam nigdy :)

    Zapraszam http://ispossiblee.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Nam by raczej te chipsy nie zasmakowały ;)

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz = ogromny uśmiech na mojej twarzy :)