niedziela, 9 lipca 2017

#191 Recenzja: Wholebake, Flapjack owsiany z pistacjami

Dzisiaj wyjeżdżam na trzy dni do Kielc, do babci i dziadka. Zawsze jeżdżę tam na dłużej w czasie wakacji, taka tradycja, którą mam razem z mamą. Jest tam sklep ze zdrową żywnością, bardzo dobrze zaopatrzony. Zawsze kupuję tam różne dobroci i na pewno będzie tak też tym razem, więc możecie spodziewać się za jakiś czas wielu ciekawych, zdrowych produktów :D

Tego batonika widziałam dopiero dwa razy- u koleżanki, która dorwała go w aptece (pozdrawiam Maję, możesz to czytać :P) oraz na stoisku z białkowymi rzeczami dla sportowców. Podobał mi się, ale nie na tyle żeby zwrócić na niego jakąś szczególną uwagę. Dopiero w czasie robienia zakupów spożywczych przez internet je zobaczyłam, poczytałam i zdecydowałam się wrzuć do koszyka. Czy warto?

Opakowanie bardzo mi się podoba. Jest utrzymane z jasnych i delikatnych odcieniach, dominuje zieleń- w końcu pistacjowy smak. Jest obrazek pola na jakiejś wsi, a na nim krów, ptaków, zboża. Dzięki temu ma się wrażenie jakby był to produkt swojski, domowej roboty, dobrej jakości, regionalny. Dodatkowo od razu widać, że nie jest polski- ze względu na angielskie napisy i malutką flagę UK. Dodaje to dodatkowych emocji przy oglądaniu i konsumowaniu, a przynajmniej mnie.


W środku zastałam jasno brązowo-beżową, lekko tłustawą baryłkę. Nie ma równej powierzchni tak jak w przypadku większości batonów- tutaj widzimy liczne wgłębienia, dziurki, niedorównania. Produkt wydziela delikatny, lekko pistacjowy zapach z nutką orzechową w tle. W czasie wąchania do głowy przyszło mi też powiązanie z ciastem.


Flapjack w konsystencji jest mięciutki, a po ugryzieniu rozpada się na coraz mniejsze kawałki. Tworzy wtedy coś na wzór papki składającej się z namokniętych płatków owsianych i drobinek cukru. W smaku jest słodki- nie tak jak typowe słodycze, ale bardziej niż te zdrowsze. Czuć, że jednak trochę tego nienaturalnego cukru tam jest. Obecna jest również pistacja, ale dosyć słabo, taki nieorzechowy aromat. Za to wyczułam pierwiastek maślaności, bardzo podobny do ciasta. I chyba właśnie tak mogłabym podsumować cały produkt- pistacjowe ciasto. Smak jak i konsystencja idealnie się w tą nazwę wpasowują.


Flapjack pistacjowy naprawdę bardzo mi zasmakował. Przypadła mi do gustu jego konsystencja jak i nietuzinkowy smak. Może i wyczuwalny jest ten cukier, pistacji mogłoby być więcej, ale licznymi zaletami się obroni. Chętnie wróciłabym kiedyś do tego produkt i wypróbowała pozostałe warianty.

Ocena: 5/6

Gdzie kupić: http://urbanvegan.pl/

8 komentarzy:

  1. Życzę ci udanego wyjazdu! :D W Kielcach jest xhyba nowa lodziarnia lubelskiego Bosko,wpadnijcie może :)
    Kiedyś kupowałam w Pradze innego Flapjacka,była nawet recenzja -i z tego co pamietam to mi tez smakował :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Słyszałam właśnie, że jest, ale babcia głównie czas organizowała, więc musiałam się dostosowywać haha :P

      Usuń
  2. Fajnie wyglada :) Podoba mi się

    Zapraszam http://ispossiblee.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo lubię flapjacki, ale ich nie jadam ze względu na skład. Trochę szkoda, że pistacje nie są tutaj tak uwydatnione :(

    OdpowiedzUsuń
  4. Jadłam go i bardzo dobrze wspominam! Chyba sobie kiedyś jeszcze kupię :) Koniecznie spróbuj też kokosowego i tego z orzechami pekan - miazga!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z orzechami pekan dodałam recenzję niedawno, a kokosowego na pewno spróbuję, dziękuję za polecenie! :D

      Usuń
  5. No to nas przekonałaś, bo zawsze mijamy go w Urban Vegan i bałyśmy się rozczarowania :) Miłego odpoczynku :*

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz = ogromny uśmiech na mojej twarzy :)