piątek, 30 czerwca 2017

#187 Recenzja: Made Good, granola jabłko & cynamon.

 Powiem szczerze, że mam już dosyć wakacji xD Ostatnie kilka dni tylko snuję się po domu i oprócz czytania nie robię nic konkretnego ani pożytecznego. Nienawidzę się nudzić, potrzebuję jakiegoś zajęcia. Dodatkowo dowiedziałam się, że w moim ulubionym klubie fitness w czasie wakacji nie będą odbywały się zajęcia :c Z niecierpliwością wyczekuję dni, na które mam jakieś plany, no i oczywiście czekam też na dzień, kiedy w końcu pojadę na ten oficjalny wyjazd. Gdyby ktoś miał jakiś pomysł na coś, czym mogę wypełnić długie godziny, to będę wdzięczna :D Bo oprócz czytania i spania na zmianę wypadałoby zrobić coś więcej. Na pewno będę uczyć się hiszpańskiego, bo już mam plany co do matury i studiów, wiec muszę ogarnąć ten język najlepiej jak tylko mogę.

Troszkę się rozpisałam na prywatne tematy, ale już przechodzę do recenzji :D Dzisiaj pora na kolejny produkt zamówiony od Urban Vegan.

Opakowanie dzisiejszego delikwenta jest bardzo malutkie, przez co wygląda na urocze. Utrzymane w kolorze jasno zielonym, z brązowymi i białymi napisami. Są ukazane trzy kuleczki musli, przez co już wiemy czego możemy spodziewać się w środku. Dodatkowo zalewa nas multum informacji dotyczących zdrowotności tego produktu- "Bio, bez glutenu, wegańskie, bez orzechów, zawiera warzywa..." i jeszcze pojawia się literka "U", której nie udało mi się odszyfrować.


W środku zastałam małe zlepki płatków, bakalii i czegoś klejącego. Ich zapach jest bardzo ładny; przypomina mi trochę cini minis, jednak jest zdecydowanie mniej intensywny. Czuć również takie typowe połączenie jabłka z cynamonem, chociaż nie jest to mocna woń.
W konsystencji kulki są lekko chrupiące, jednak miękną w trakcie jedzenia, aż w końcu rozpadają się na małe kawałeczki. W smaku są... zdrowe. To pierwsze co nasunęło mi się na myśl. Mało słodkie, mało intensywne i mało wyraziste, a obiecane jabłko i cynamon gdzieś giną. Może czasem poczułam jakichś ich pierwiastek, ale bardzo rzadko. Raz na jakiś czas trafi się rodzynka. Mogłabym tę granolę opisać po prostu jako zbożową, delikatnie maślaną i naturalną.


Nie zachwycił mnie dzisiejszy produkt, ale też nie zawiódł jakoś szczególnie. Nie był to obiecany przez producentów smak, ale mimo wszystko zjadłam całe opakowanie z przyjemnością. Być może lepiej smakowałoby to z dodatkami, np jogurtem czy w owsiance, ale moim celem była degustacja, żeby potem opisać swoje odczucia w formie recenzji, a nie jedzenie żeby po prostu jeść. Raczej nie wrócę do tego ponownie, ale z wielką przyjemnością spróbuję pozostałych dwóch wariantów smakowych.

Ocena: 4-/10

Gdzie kupić: http://www.urbanvegan.pl

6 komentarzy:

  1. Spaceruj, opalaj się, gotuj, oglądaj filmy i seriale, rysuj (jeśli lubisz), twórz coś... :D Znam to uczucie doskonale i bardzo nie lubię takiej bezproduktywności u siebie ;) A jakie masz plany z hiszpańskim i studiami? Iberystyka?

    Wydaje mi się, że widziałam te kulki w Carrefourze w Galerii Mokotów w Warszawie, ale cena za taką paczuszkę była niebotyczna, więc produkt nie trafił w moje ręce - i chyba dobrze, bo pewnie bym się zawiodła :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Planuję lingwistykę angielski + hiszpański w Lublinie :D
      W internecie te kuleczki były tanie, dlatego je kupiłam, ale jak widać nie warto. Chociaż tyle, że dużo pieniędzy nie straciłam :P

      Usuń
  2. Czytanie książek nie jest niepożyteczne bo rozwija ale rozumiem, że przez wakacje chce się przygód, czegoś ciekawszego :) Może zacznij eksperymentować w kuchni? Odkrywaj uroki swojego miasta, jakieś małe, przyjemne uliczki? Może otworzyli u Was jakąś kawiarnię? :) Na pewno coś ciekawego się znajdzie ;)Mam nadzieję, że dni do wyjazdu minął Ci szybko a Ty w miedzy czasie znajdziesz dla siebie ciekawsze zajęcia i spotka Ciebie coś niezwykłego :) Życie lubi zaskakiwać i na każdym kroku mogą czekać jakieś niespodzianki :)

    Nie widziałam tego produktu ale też nie mam na niego ochoty ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się co do książek, ale chciałabym robić coś więcej niż tylko czytać i spać naprzemiennie, bo tak ostatnio wyglądają moje dni :P Bardzo dziękuję za propozycje! Do miasta mam trochę drogi, więc niestety odpada, ale jak tylko w nim będę, to faktycznie przejdę się na jakiś spacer :)

      Usuń
  3. Znam je, ale też mi nie smakowały ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ale fajnie wygladaja :)

    Zapraszam http://ispossiblee.blogspot.com/2017/06/futrzana-kamizelka-czy-tylko-na-jesien.html

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz = ogromny uśmiech na mojej twarzy :)