niedziela, 18 czerwca 2017

#182 Recenzja: Wawel, czekolada mleczna z nadzieniem owocowo-mlecznym.

Ostatnio pojawiło się wiele nowych smaków czekolad Wawel. Nigdy nie byłam szczególną miłośniczką ich wyrobów, ale mimo to jestem ciekawa jak wypadną ich najnowsze produkty. Dzisiejszego gościa kupiła moja mama, a ja, uprzedzona wcześniejszymi spotkaniami z Wawelem, wzięłam zaledwie kawałek na spróbowanie.

Opakowanie jest bardzo radosne, wiosenne i pozytywne. Dominuje tutaj kolor beżowy oraz fioletowy, dodatkowo widzimy motyw motyli, królików, kwiatów, kostkę czekolady z wylewającym się nadzieniem oraz owoce- malinę, jeżynę i jagody. Całość prezentuje się dobrze, nie ma chaosu, wszystko ma swoje własne miejsce i nie pcha się w inne.


W środku zastałam tabliczkę podzieloną na pięć rzędów, po trzy kostki w każdym. Na każdej z nich jest napisana nazwa firmy. Jeśli chodzi o zapach.. nawet nie wiem od czego zacząć. To po prostu raj dla nosa. Jest mocno owocowy, słodziutki, przepiękny. Mogłabym wąchać i wąchać, ale kiedyś trzeba jednak przejść do degustacji.


Produkt zawiera w sobie trzy części- czekoladę, białe oraz owocowe nadzienie. Pierwsza z nich bardzo mnie zaskoczyła. Nie jest sucha tak jak to bywa w większości czekolad Wawel, ale mięciutka, słodziutka, pełna smaku, dodatkowo rozpuszcza się bagienkowo. Gdybym nie wiedziała z jaką firmą mam do czynienia, bez dwóch zdań powiedziałabym, że to Wedel. Biała warstwa to śmietankowy krem, smakuje po części jak jogurt, a po części jak biała czekolada. Natomiast owocowa część jest owocowa (co za zaskoczenie!), wyczułam w niej malinę oraz jakiś pierwiastek wiśni. Samej oczywiście nie da się jej jeść, bo można bardzo się zasłodzić, ale jedząc całą czekoladę idealnie komponuje się z pozostałymi warstwami.



Powiem szczerze, że jestem zaskoczona. Czekolada była naprawdę smaczna, dobrej jakości. Smakowała praktycznie tak jak ta od Wedel, a nie miała w sobie pierwiastka Wawelu. Jak dla mnie to jest plus, bo tak wspominałam, nie jestem wielką miłośniczką ich wyrobów. Dla mnie niektóre ich czekolady są po prostu suche, bez temperamentu. Bardzo chętnie wrócę do tego wariantu, a nawet skuszę się na pozostałe.

Ocena: 5+/6

Gdzie kupić: każdy supermarket, sieci sklepów Społem.

13 komentarzy:

  1. Ciekawe!Nie przepadam za Wawelem ale na te czeko sie chyba skuszę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja właśnie też, dlatego bardzo się zdziwiłam smakiem tej. Polecam :)

      Usuń
  2. A ja nie lubię takiego owocowego, żelowego nadzienia (w Wedlu lubiłam tylko tę białą warstwę), ale mimo wszystko i tak bym spróbowała :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja lubię, chociaż zdecydowanie wolę klasyczne i "stonowane" nadzienia :)

      Usuń
  3. Unikam takich czekolad, nie cierpię żelowych wypełnień :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To w takim razie na pewno by Ci nie zasmakowała :P

      Usuń
  4. widzę że warta uwagi, choć za marką nieprzepadam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też nie jestem fanką tej firmy, ale jednak ta konkretna czekolada jest zdecydowanie warta uwagi :)

      Usuń
  5. Faktycznie zaskoczenie :D U nas też dopóki mama lub tata nie kupi to po Wawel same nie sięgniemy :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlatego teraz chyba nawet sama się skuszę na jakiś inny, nowy smak :P

      Usuń
  6. Właśnie zjadam kostkę mlecznej czekolady z firmy Wawel. Przypomniały mi się wyroby czekoladopodobne 😦 reszta czekolady wylądowała w koszu, a ta jedna kostka, która oblepiła mi zęby, pozostawiła wielki niesmak😩

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz = ogromny uśmiech na mojej twarzy :)