niedziela, 16 kwietnia 2017

#155 Recenzja: Kraš, mleczna i gorzka czekolada z całymi ciasteczkami.

 Kiedy ten post się pojawi, ja już będę w górach, prawdopodobnie będę przygotowywać się do wielkanocnego śniadania. Na razie nie powiem nic na temat tego jak tutaj jest, pojawi się o tym osobny wpis. Natomiast ja chciałabym życzyć Wam spokojnych, szczęśliwych świąt, spędzonych w gronie bliskich, smacznego jajka, mokrego dyngusa i wszystkiego co najlepsze!

Połowa kwietnia, a ja jeszcze mam kilka sztuk słodyczy kupionych w czasie ostatnich wakacji.. Dlatego muszę się zebrać w sobie i zrecenzować je, zanim zastaną mnie wakacje 2017. W dzisiejszej recenzji przyjrzymy się rzeczy prosto z Chorwacji. Z tego co udało mi się wynaleźć w internecie, ta firma jest w 100% chorwacka, a ich produkty możemy znaleźć tylko i wyłącznie w tym kraju (coś jak nasz Wedel).

Opakowanie zdecydowanie przykuło moją uwagę. Jest złote, błyszczące i mocno rzucające się w oczy. Nie przepadam za pstrokatym wyglądem, jednak tutaj wszelkie normy przyzwoitości zostały zachowane. Dodatkowo widzimy kilka ciasteczek oraz dwie kostki czekolady.


 W środku zastałam brązową, dosyć tłustawą czekoladę, podzieloną na sześć rzędów, po dwie kostki w każdym. Każda kostka ma ciekawy, nieregularny kształt oraz napisy. Zapach jest typowy jak dla mlecznych czekolad, z nutką deserowości i plastelinowości (tworzę nowe słowa :P)


Pod powłoką czekolady znalazłam kakaowy krem, delikatnie gorzkawy, jednak mimo wszystko słodki, oraz typowy maślany i kruchy herbatnik. Całość nie zasładza, więc dla osób nie lubiących palenia gardła z powodu cukru ta czekolada powinna być dobra. Bardzo lubię połączenia kremowo-herbatnikowe, więc jak najbardziej produkt mi smakował. Tak naprawdę nie wyróżniał się jednak niczym szczególnym, nie miał żadnych cech charakterystycznych. Nie kupiłabym go ponownie ze względu na to, że nieczęsto mam okazję być w Chorwacji (xD), więc jeśli jeszcze tam kiedyś będę, to będę wolała kupić  inny produkt, którego nie miałam okazji próbować. Ale jeśli chcielibyście spróbować dzisiejszego gościa, to polecam.


Ocena: 4+/6

Gdzie kupić: chorwacki Kaufland.

8 komentarzy:

  1. Wydaje się być fajna :) Ja miałam do czynienia jeszcze z jakąś inną czekoladą tej firmy, którą wujek dał mi i mym rodzicom, jak wrócił ze spędzanych wakacji w Chorwacji- tamta była z tej samej firmy, ale jeszcze inna, wiem że dał tą z mlecznym kremem i tą ze strzelającymi cukierkami w środku :) Zresztą nawet niezłe były :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo, lubię jak cukierki mi strzelają z buzi haha, więc jak tylko kiedyś będę miała jeszcze okazję, to porozglądam się za nią :)

      Usuń
  2. nie zgodzę się co do tego, że czekolady tej firmy dostępne są tylko w Chorwacji - ja cały zapas przywiozłam z wyprawy do Macedonii :D tego smaku akurat nie kojarzę, ale kilka innych bardzo mi smakowało :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Dziękuję bardzo za życzenia i mam nadzieję, że miło spędziłaś święta :D

    Eee, Wedel polski już nie jest od dawna i eksportują swoje produkty za granicę, ale to szczegół :P Nie będę taka czepialska.

    Podoba mi się, że jest duuuuży herbatnik, odrobinkę kremu kakaowego i to polane czekoladą - nawet plastelinowość by mi nie przeszkadzała :D Trochę jak 3-bit! Tylko bez mlecznego kremu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spędziłam je bardzo miło, niedługo nawet ukaże się post na ten temat :D
      Z tym Wedlem mnie zaskoczyłaś, nie miałam pojęcia :c
      Faktycznie trochę jak 3-bit, chociaż 3-bit wygrywa ten pojedynek!

      Usuń
  4. Trzeba przyznać, że opakowanie w sam raz na imprezowy look :D

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz = ogromny uśmiech na mojej twarzy :)