piątek, 7 kwietnia 2017

#151 Recenzja: K Classic, wafel z nadzieniem karmelowym.

Pamiętam, że jak byłam młodsza to zakochałam się w waflach karmelowych, które dostałam prosto z Holandii. Były po prostu przepyszne, nieziemskie, cudowne... Niestety aktualnie nie mam możliwości ich dostania. Ale w Polsce możemy znaleźć podobne. Obawiam się, że jakością mogą bardzo odbiegać od tych oryginalnych, ale w końcu od samego myślenia się o tym nie przekonam. Trzeba zadziałać.

Opakowanie... no nie zachęca. Przynajmniej nie mnie. Wszystko jest jakby nie do końca zaplanowane, panuje chaos, bałagan. Kubek z herbatą na dole jest trochę ucięty, napisy z wagą i kaloriami oraz kod kreskowy nachodzą na główny obrazek.. no nie, po prostu nie. Gdyby nie fakt, że w środku mogę znaleźć przepysznego wafelka z nadzieniem karmelowym, takiego jak jadłam kilka lat temu, to na pewno nawet bym na ten produkt nie spojrzała.


W środku zastałam jasno brązowego, a nawet powiedziałabym, że złotego, wafelka. Chudziutkiego, cieniutkiego, namokniętego od nadzienia, takiego jak powinien być. Zapach jest karmelowy, delikatnie waflowo-mączny.


Podekscytowana biorę pierwszy kęs i... już wiem, że to nie jest to na co miałam nadzieję. Po pierwsze, nie podoba mi się konsystencja. Wafel jest dosyć ciężki do ugryzienia z powodu mocno zbitego w środku karmelu. A jak już się uda ugryźć, to trzeba to przeżuwać, przeżuwać... i przeżuwać, aż w końcu w ustach mamy coś na wzór wymiocin. O ile pierwszy aspekt jest charakterystyczny dla tych słodyczy (chociaż w tych holenderskich to było o wiele przyjemniejsze), to już ten drugi jest wręcz odpychający.. 
W smaku jest słodkie, na pewno karmelowe, delikatnie maślane i... to wszystko. Czasami wyczuwam jeszcze cynamon. Nie jest tragiczne, ale zdecydowanie nie ma tego czegoś, co tak mocno chwyciło mnie za serce język, kiedy próbowałam kilka lat temu wafelka z Holandii.


Niestety moje początkowe obawy się sprawdziły; polski odpowiednik jest o wiele gorszej jakości. Raczej nie wrócę do niego ponownie, ale się nie poddaję i będę próbować tego produktu od innych firm, bo jeszcze kilka możliwości mam.

Ocena: 3-/6

Gdzie kupić: Kaufland.

4 komentarze:

  1. Maja siostra kilka razy jadła takie wafelki, ale kupowała je w Lidlu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W Lidlu też je widziałam, na pewno spróbuję :)

      Usuń
  2. Pamiętam, jak jakaś firma wchodziła na polski rynek z tymi wafelkami - kilka razy mi mama kupiła, ale nigdy jakoś specjalnie za nimi nie szalałam :) Ten designem nie powala, a w smaku - jak widać - też jest dość przeciętny... Chyba się nie skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jadłyśmy te z Lidla i jakoś nie specjalnie skradły nasze serca :)

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz = ogromny uśmiech na mojej twarzy :)