środa, 5 kwietnia 2017

#150 Recenzja porównawcza: Provita, deser jaglany jabłko z cynamonem & deser jaglany bananowo daktylowy.

Ostatni dzień w szkole przed... spełnieniem jednego z moich największych marzeń! W czwartek z samego rana jadę do pewnego miasta, na pewne wydarzenie. Czekam na nie od ponad 200 dni (codziennie odliczam) i aktualnie nie mogę usiedzieć z radości i emocji. Co to będzie? Dowiecie się w niedzielę. Nie napiszę o tym od razu w piątek, bo podejrzewam, że po powrocie nie będę w stanie :P
Potrzymam Was trochę w niepewności (chociaż niektórzy zapewne będą wiedzieć, jeśli mają moje niektóre social media), a tymczasem zapraszam na recenzję :)

Bardzo dawno nie było recenzji porównawczej (właściwie były tylko dwie na tym blogu KLIK & KLIK). Miałam dwa podobne produkty z tej samej serii i firmy, więc czemu nie zrobić trzeciej?

Nie wiem jak Wy, ale ja uwielbiam wegański nabiał. Dlatego bardzo się ucieszyłam kiedy ostatnio w czasie buszowania po sklepie ze zdrową żywnością w moim mieście natknęłam się na dzisiejszego gościa- deser jaglany o smaku jabłka z cynamonem. Natomiast wariant bananowo daktylowy znalazłam w czasie robienia zakupów w internecie. Jak wypadną?

Jabłko z cynamonem

Kubeczek jest przyjemny dla oka. Utrzymany w jasnych, wesołych i wiosennych barwach, z rysunkiem jabłka i lasek cynamonu. Nie jest oszałamiający, ale po prostu ładny. Swoją drogą to bardzo ciężkie zadanie zrobić zdjęcie okrągłemu opakowaniu, bo z której strony bym nie próbowała, to i tak czegoś nie będzie widać :P


W środku już jest mniej ładnie, bo zastałam szaro-beżowo-brązową masę, która nie zachwyca swoim wyglądem. Ale za to zapach zdecydowanie wszystko nadrabia! Jest po prostu przepiękny. Delikatny, lekko słodki i maślany, czuć jabłko z cynamonem, trochę jak ciasto. Mogłabym wąchać i wąchać... ale trzeba w końcu przejść do degustacji!


Zaskoczyła mnie konsystencja. Jest trochę jak taka słabsza, nie do końca zrobiona galaretka. Mocno się trzęsie i dosyć szybko rozpuszcza w ustach. Jeśli chodzi o smak... o mamusiu... to jest... nawet nie wiem co powiedzieć napisać... Ale okej, może po kolei. Na pewno czuć obiecane jabłko z cynamonem. Pomimo, że ich aromat jest lekki, to nie ma żadnego problemu z zidentyfikowaniem. Dodatkowo jabłko smakuje dokładnie tak jak to babcine (takie jakby musy, mam nadzieję, że wiecie o co chodzi). Do tego aromatu dochodzi pojawiająca się w zapachu maślaność, ciastowość- dodaje to uroku i delikatności. Całość jest słodka, ale nie zasładza; czuć, że ten cukier jest tylko i wyłącznie z owoców. 


Po połączeniu się wszystkich smaków i aromatów w moim podniebieniu dosłownie odbywa się impreza. Wszystkie kubki smakowe po prostu skaczą z radości i błogości. Ten deser jest po prostu PRZEPYSZNY i nie wiem jak ja mogłam nigdy go nie jeść nigdy wcześniej. Muszę iść jeszcze raz do tego sklepu i wykupić zapas. Albo kupić w internecie. Nawet teraz jak kończę ten wpis to po prostu czuję maślany zapach tego cudeńka... 

Ocena: 10/6! <3


Bananowo daktylowy

Opakowanie jest zaprojektowane w dokładnie takim samym stylu, jedyną różnicą jest oczywiście rysunek- zamiast jabłka i cynamonu mamy banana i daktyle. 


Tutaj też środek nie zachwyca wyglądem, ale mając w głowie ustach cudowny smak jabłek z cynamonem, nie przywiązuje do tego aż tak dużej wagi.  Deserek jest jasnobrązowo-pomarańczowo- rudy. Konsystencja jest zupełnie inna, bo tutaj mamy do czynienia z miękką papką. Jeśli chodzi o zapach, to czuć banany, ale takie słodyczowo-suszone. W tle majaczy również słodka nuta daktyli. Jest ładnie i zachęcająco, ale nie zwalająco z nóg jak u poprzednika.


 Pierwsza łyżeczka idzie do ust i... jest dobrze! Na pewno deserek jest o wiele słodszy niż wariant z jabłkiem i cynamonem, ale ta słodkość jest naturalna, zdrowa, pochodząca tylko i wyłącznie z daktyli. Banan niestety jest mało wyczuwalny, gdzieś w tle pojawiają się niewielkie aromaty. Całość smakuje delikatnie, subtelnie i bardzo dobrze. Nie oczarował mnie jednak tak jak poprzednik.


Ocena: 5/6

Po ocenie można wywnioskować, który wariant smakował mi bardziej. Obydwa były pyszne, obydwa mogę polecić i do obydwóch chętnie bym wróciła. Jednak smak jabłka z cynamonem definitywnie wygrywa, to jest po prostu niebo w gębie.


Gdzie kupić: sklepy ze zdrową żywnością, http://www.urbanvegan.pl

11 komentarzy:

  1. Nie mają cukru?! Wow, muszę się rozejrzeć! Zwłaszcza za tym jabłkowym!

    OdpowiedzUsuń
  2. Czy ja dobrze mysle , ze będzie to koncert Ariany Grande? ;)
    Swoją droga ciekawe deserki,jadlabym ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, koncert Ariany będzie 1 czerwca :D Ale idziesz dobrym tokiem myślenia :P

      Usuń
  3. O właśnie ostatnio jadłyśmy ten bananowy :D Kurczę, musimy znów wpaść do Urban Vegan po jabłkowy :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale Wam zazdroszczę, że macie ten sklep stacjonarnie aa <3

      Usuń
  4. A ja się zastanawiam jak wypadałby domowe takie deserki w porównaniu z tymi kupnymi!?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety nie wiem, bo nigdy nie robiłam domowych jaglanych deserków :) Ale wiadomo, że takie domowe najczęściej są najlepsze :)

      Usuń
  5. Ale bym to sobie zjadła <3

    Zapraszam http://ispossiblee.blogspot.com/2017/04/kombinezon-w-roli-gownej.html

    OdpowiedzUsuń
  6. Udanej zabawy! Czekam na relacje :)
    A desery oba kuszą! Cudowną mają konsystencję.

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz = ogromny uśmiech na mojej twarzy :)