niedziela, 19 marca 2017

#143 Recenzja: Gelatelli, Master of taste lody crunchy almond.

Na tym blogu pojawiła się dopiero jedna recenzja lodów (oj cienko, cienko). A więc żeby tamtym nie było przykro, że są same, to dzisiaj czas na kolejne!
Chyba każdy z jedzeniowego świata bloggera zna lody z Lidla, które pojawiają się w czasie tygodnia amerykańskiego. Jest bardzo wiele ciekawych smaków, każdy powinien znaleźć coś dla siebie. Ja jadłam już kilka wariantów, ale jeszcze wiele przede mną. Dzisiaj przyjrzę się smakowi chrupiących migdałów.

Opakowanie jest żywe, radosne, pełne energii. Jednocześnie jest zaprojektowane dokładnie, ze wszystkimi szczegółami, nic się nie wychyla, nie odstaje, nie psuje efektu. Bardzo podoba mi się też uśmiechnięty orzeszek, jest uroczy :D Dodatkowo obrazek lodów jak dla mnie jest zachęcający.A więc pierwsze wrażenie jak najbardziej na plus.


Pisząc te recenzję jest marzec, natomiast kiedy robiłam notatki jedząc lody, był październik (przy okazji do osób, które zarzucają mi wrzucanie w siebie tony słodyczy- nie robię tego, wszystkie posty mam zaplanowane na długi czas do przodu, dużo rzeczy mam z kilku ostatnich miesięcy w notatkach, a słodyczy codziennie nie jem). Nie wiem dlaczego nie zanotowałam zapachu, ale po takim czasie nie będę w stanie sobie go przypomnieć. Na pewno był słodziutki i raczej przyjemny.


Nie powiedziałabym, że te lody są migdałowe; bardziej śmietankowe. Nie oznacza to, że niedobre, ale jednak liczyłam na coś innego. Może w takim razie te kawałki orzechów to będą migały? Niestety kolejny zawód, bo to są orzechy włoskie. To raczej nie jest błąd przy produkcji. Oprócz tego w środku zastałam bardzo słodki, ciągnący się karmel; był przepyszny. 


Hm, nie wiem jak ocenić te lody. Były smaczne, nawet bardzo, ale to kompletnie nie jest to, co obiecywał nam producent. Zamiast migdałowego smaku mamy śmietankowy, zamiast migdałów mamy orzechy włoskie. Z tego powodu jestem zmuszona obniżyć trochę ocenę.
Nie wiem czy kupiłabym ponownie ze względu na opakowanie. Wolę kupić sobie loda na patyku i zjeść na raz, niż taki kubeł trzymać przez jakiś czas w zamrażalce. Dla mnie jest bardziej na spróbowanie, opisanie i napisanie recenzji.

Ocena: 3/6

Gdzie kupić: Lidl.

4 komentarze:

  1. Za każdym razem kiedy widze te lody w Lidlu (w tygodniu tematycznym) przechodzę obok nich obojętnie. Nie ma w nich nic co by skłaniało mnie do zakupu, ale może to dlatego, że w ogóle nie szaleję za lodami, chociaż nie ukrywam, że latem czasem, kiedy mam na nie ochotę to zjem ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Generalnie nam smakowały ale słodycz jest przeogromna! Dlatego wolimy te z masłem orzechowym bo tam jest chociaż troszkę soli xD A swoją drogą już w końcu mógłby być ten tydzień w Lidlu, bo zawsze tak mniej więcej w lutym był a w tym roku jakoś ciągle nie ma :/

    OdpowiedzUsuń
  3. Gosiu, nie przejmuj się bzdurami typu "Wpierdzielasz tylko słodycze" - blog to jest mały wycinek naszej rzeczywistości. Po moich wpisach też można stwierdzić, że jem same raw batony i czekolady - a tak nie jest. Napoczynam, piszę, recenzuję i często leży taki gagatek, bo chyba mi się zdarzyło może ze dwa razy zjeść całego batona na raz. Najczęściej robię do takich rzeczy kilka podejść :)

    Nie jadłam żadnych lodów z Lidla. Śmietankowość i karmel by mi bardzo odpowiadały, ale nie lubię w lodach orzechów włoskich, bo ich gorycz i intensywny aromat są zbyt nachalne. Migdały mają łagodniejszy smak, więc tym bardziej dziwne, że nie użyto ich w większej ilości.

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz = ogromny uśmiech na mojej twarzy :)